środa, 7 sierpnia 2013

Od Belli- Narodziny cz2

-Ał... - Stękłam.
- Co jest?- Zapytał wilk.
- nic nic....- Odppowiedziałam.- Wiesz ja już musze iść.- Powiedziałam i wyszłam z zakazanego lasu.
Doszłam do jaskini.Byłam w niej sama a ból dawał we znaki. Po chwili straciłam przytomność .
 Gdy się ocknęłam obok mnie leżały trzy szczenięta.
-Uf..- Powiedziałam. Po chwili przyszedł Maack, był zdumiony. Podszedł i obejrzał maluchy. Po chwili go zamurowało.
- Um..Bella... Ten jeden, chyba....nie żyje.- Wyjąkał.
- Że co? J..Jak to ?- Nie wierzyłam w to co słysze, ale Mack miał racje... Przeżyły tylko dwa, wderka i Basior.
-  To jak je nazwiemy?- Zapytałam.
- Waderke Ifus, a basiorka Luis.- Powiedział.
-Wiesz... Wolałabym Assuva, a nie Luis.- Powiedziałam.
- No okej.- Odpowiedział.





Po chwili źle się poczułam, jakaś moc we mnie roozbłysła. Zamdlałam.
<Mack dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz