niedziela, 11 sierpnia 2013

Od Roksany

Słoneczny dzień wszystko wydawało się normalne a jednak..już ,gdy wybiła dwunasta stało sie cos strasznego.Piorun trzasnął w drzewo i pojawił się ogień wszelka zwierzyna uciekała w strone jeziora tam było najbezpieczniej .Szłam zobaczyc co sie dzieje nagle stado pędzących jeleni biegło nie zatrzymywalnie w moja strone zdesperowana nie wiedziałam co sie dzieje. Stanęłam w miejscu ..nie mogłam uciec byłam sparaliżowana .Spojrzałam w góre spostrzegłam jakiegos wilka wołał
-Roksana!!!NIE!!

Chciałam odpowiedziec ale sparalizowanie ...zawładneło moim ciałem..

<dokończy ktoś,?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz