Byłam se w lesie... Gdy nagle usłyszałam wycie.... Postanowiłam również zawyć.
Nagle zauważyłam Shiru.
- Czesc, to ty wyłaś?- Zapytał.
- Tak ja.- Odpowiedziałam.- A tak w ogóle to cześć.
- Co tam robisz?-Zapytał.
- A nic.- Odpowiedziałam.- A ty?- Również spytałam.
- A nudzę się.- Odpowiedział.
- Może chcesz się przejść?- Zaproponowałam.
- Okej.-Odpowiedział.
Chodziliśmy oraz rozmawialiśmy. Było miło oraz zabawnie.
- Wiesz chce ci cos powiedzieć...- Zaczoł Shiru.
-Tak?- Zapytałam.
-Czy...- i wtedy pojawił się wilk... Zaczął warczeć na nas.
- emery uciekaj!- Powiedział Shiru.
-Ale... Co chciałeś...- Zaczełam ale Shiru mi przerwał.
-Uciekaj!- Powiedział i żucił się na wilka.
Zrobiłam co kazał. Schowałam sie w krzakach. Shiru walczył z wilkiem, lecz wilk nie dawał za przegraną. Ostatnim ciosem Shiru pokonał wilka... Ale sam padł ze zmęczenia. Podbiegłam do Shiru.
-Shiru! Nic Ci nie jest?- Zapytałam zdenerwowana. Uff... Na szczęście Shiru wstał.
- Nie wszystko okej.- Odpowiedział.
- Uf...- Przytuliłam go.
Shiru wstał.
-To co mi miałeś powiedzieć?- Zapytałam.
- A no tak...Czy masz jakiegoś partnera?- Zapytał.
-Emm.. nie a co?-zapytałam również.
- A czy chciałabyś zostać moją partnerką?- Zapytał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz