Siedziałam se w jaskini. Postanowiłam się przejść. Założyłam słuchawki na uszy i poszłam.
Zaczełam se nucić...
To co dajesz mi
Płynie w mojej krwi
Wszystkie szare dni
Zmieniasz właśnie Ty
W moim życiu chwile te
Zapisane gdzieś
Nielegalne jest
Kochać tak jak ja
Kocham Ciebie...
Moment w którym Ty patrzysz w oczy mi
W moim sercu tkwi nieprzerwany rytm
Który jest wrogiem łez i daje szczęście mi
Wśród miliona dni mam nadzieję w nim
Niezniszczalny most który wiedzie wprost
Na beztroski los, pięknych marzeń stos
Który dziś daje mi możliwość trwania w tym
Co buduje mnie i wypełnia bieg
Bo przy Tobie dziś
Chcę tak ciągle iść
W drogę znaną mi
Drogę w której Ty
Nieustannie wspierasz mnie
Nadajesz życiu cel
Do którego tak
Bez ustanku dążyć chce...
Nuciłam se i wpadłam na jakiegos wilka.
- Um przepraszam.- Powiedziałam.
- Nic się nie stało.-Odpowiedział. Okazało sięże to David.
<david Dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz