wtorek, 30 lipca 2013

Od Shiru do Emery

 Łatałem sobie nad watahą ,a nagle wpadła na mnie jakaś samica zlecieliśmy na duł. Wstałem.
 -przepraszam to moja wina zagapiłem się
 -nie to moja
 -nie moja . Jak masz na imię?
 -Emery a ty?
 -Shiru.... nowa?
 (dkończ)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz