środa, 24 lipca 2013

Od Nat'iego - Nadzieja

 (c.d. opowiadania Roksany)
  Spojrzałem na waderę. Uśmiechała się i było widać, że naprawdę jej zależy. Właściwie, to nie miałem domu. Włóczyłem się po różnych lasach. Ale czy już pora się osiedlić? Chyba tak...
 - Wiesz, chętnie dołączę - uśmiechnąłem się delikatnie.
 - Świetnie! - ucieszyła się Roksana - Znajdź sobie jakąś norę lub jaskinię. Niestety nie mam czasu Cię oprowadzić. Może zrobi to ktoś inny? W każdym układzie - muszę lecieć, pa!
 - Do zobaczenia! - pożegnałem się i poszedłem w przypadkowym kierunku.
  Po około piętnastu minutach znalazłem odpowiednią norę. Nie za dużą, nie za małą, dobrze ukrytą i solidną. Byłem bardzo zmęczony, więc ułożyłem się na podłodze i momentalnie zasnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz