Szłem se przez las. Byłem sam...
Było tak pięknie....
Po kilku minutach spostrzegłem wilczyce...
Zdałem się na odwagę i podszedłem...
-Cześć.- Rzekłem lekko nieśmiało.
- No hej.- Odpowiedziała.
- Shoku jestem.- Przedstawiłem sie.
-Roksana.-Odpowiedziała.
- Miło mi.-Powiedziałem.Zazwyczaj jestem wredny ale dla wadery, z urodą Roksany postanowiłem się zmienić. Widziałem tu już kilka wader, każda była równie piękna. - Jesteś alfą watahy?- Zapytalem po chwili.
- Tak razem ze Emerą oraz Davidem.- Odpowiedziała.
- A David to twój partner?- Zapytałem.
- Nie coś ty.... To mój brat.- Powiedziała.
- Ah... Rozumiem...-Powiedziałem.
- Może Cię oprowadzić?-Zaproponowała.
-Jasne!- Odpowiedziałem.
Roksna oprowadziła mnie po każdym skrawku watahy. Było super. Dowiedziałem się wielu cennych żeczy, np. : żeby wiewiórek nie męczyć bo to zadanie Alfy Emery.
- Okej ja już ide... -Powiedziała Roksana. nie zdziwiłem się jako Alfa ma pewnie dużo pracy.
- Okej to pa.-Powiedziałem i patrząc na odchodzącą Roksne szłem przed siebie.
Przez przypadek wpadlem na jakąś wadere.
- Um... Ja przepraszam.- Przeprosiłem.
- Nic się nie stało... -Powiedziała wadera.
- Shoku jestem.-Przedstawiłem się.
-Amelia.- Odpowiedziała z uśmiechem.
- Może chciałabyś się gdzieś przejść?- Zaproponowałem.
<Amelia dokonczysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz