To było zwykłe popołudnie ...Słońce świeci ptaki śpiewają . Jak ja nienawidze mojego życia ! Zawsze tylko ból a jak nie to samotność , jak też nie to wszechobecne odrzucenie .Idąc wpadłem na wadere .... Taką inną ... Widziałem w niej ... mój ...JEDYNY LĘK !!!!!! . Była poskramiaczką cieni ! O nie ! Gdzie tu się schować .... co tu zrobić ku*wa ! Jak ja siebie nienawidze ! W tedy ona się odezwała ... miała głos Aniła ciemności . No nie ! Pierwsza laska która mną tak sie zabawiła choć prawie nic nie powiedziała .
-Hmmm .... Dobrze się czujesz ? -zapytała patrząc na mnie .
-Tak , wystarczająco ... Chyba ... ale ... czy ... ty ...- nie mogłem nic powiedzieć , zniewalony , zły , niespokojny i opętany strachem ...
-Aha ... a coś więcej ?
Wyprostowałem się wreszcie i spojrzałem jej w oczy ... Nie moge ...
<Ayline ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz